Oglądając tegoroczne mecze mundialu odbywającego się w Republice Południowej Afryki często słyszymy historię poszczególnych reprezentacji na arenie międzynarodowej m.in. na wcześniejszych mundialach oraz na Mistrzostwach Europy. Te dwie największe piłkarskie imprezy przeplatając się co 2 lata tworzą od ponad 50 lat swoisty kalendarz kibica, który nie może się doczekać parzystego roku.
Jak historia pokazuje, zarówno mundial, jak i Mistrzostwa Europy rządzą się własnymi prawami. I to niekoniecznie takimi samymi! Wysoka forma na danym Euro nie gwarantuje sukcesów na mundialu 2 lata później i odwrotnie. Weźmy pod lupę niektóre europejskie reprezentacje, które przynajmniej raz były mistrzem, a zawodziły na kolejnych imprezach.
Rozpocznijmy od Francji i jej sukcesów w latach osiemdziesiątych. Po zajęciu czwartego miejsca na MŚ ’82, wywalczenia złotego medalu na Euro 1986 oraz brązowego dwa lata później na MŚ, nawet nie zakwalifikowała się do kolejnych dwóch imprez, a na kolejne sukcesy trzeba było czekać do 1996 roku, kiedy dotarła do półfinału ME. Dwa lata później zdobyła tytuł mistrza świata na swoich boiskach, a w 2000 roku dołożyła mistrzostwo Europy. Jednak w dwóch kolejnych imprezach ponownie rozczarowała, a ostatni sukces to wicemistrzostwo świata z 2006 roku.
Warto też wspomnieć o reprezentacji Czechosłowacji, która po zdobyciu mistrzostwa Europy w 1976 roku, nie zakwalifikowała się do mundialu dwa lata później.
Kolejną drużyną, która po zdobyciu mistrzostwa nie zakwalifikowała się do kolejnej imprezy jest reprezentacja Italii – mistrz świata z 1982 roku.
Na koniec zajmijmy się europejskimi rodzynkami, czyli Danią (mistrzem Europy z 1992 roku) oraz Grecja (mistrzem Europy 2004). Chwilowa dominacja tych drużyn to w większości szczęście, bo jak inaczej można nazwać wynik Danii sprzed prawie 20 lat, kiedy oficjalnie nie kwalifikując się na ME lecz zastępując Jugosławię, zdobyła złoty medal...
PH

