KE ma zadecydować czy przy budowie wrocławskiego stadionu zostało złamane unijne prawo dotyczace zamówień publicznych. Otwarty został pierwszy etap procedury wyjaśniającej.
Powodem zainteresowania Komisji Europejskiej sprawą budowy stadionu jest fakt, iż umowa z jego wykonawcą – firmą Max Boegl z Niemiec – została zawarta bez przetargu, z wolnej ręki.
KE sprawą zajmuje się już od marca b.r. Pierwszy etap postępowania wyjasniającego rozpoczął się we czwartek. Póki co został wysłany list skierowany do rządu polskiego w celu wyjaśnienia czy faktycznie dosżło do nieprawdiłowości i dlaczego.
Postępowanie może zakończyć się na tym etapie o ile Komisja Europejska uzna wyjaśnienia strony polskiej za satysfakcjonujące. W przeciwnym wypadku postępowanie może zostac kontynuowane, natomiast w ostatnim etapie sprawa kierowana jest do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Prawo UE nakazuje aby na wszystkie zamówienia publiczne był organizowany przetarg, umowę z wolnej ręki można zawierać jedynie w pzrypadku wystąpienia wyjątkowych okoliczności.
Urzędnicy na łamach „Rzeczpospolitej” w marcu b.r. tłumaczyli, że umowa została zawarta po zerwaniu kontraktu z Mostostalem Warszawa, aby skończyć inwestycję w terminie wyznaczonym przez UEFA.

